Kandydaci do fotela szefa Partii Konserwatywnej a więc i premiera Wielkiej Brytanii, spotkali się w czwartek z członkami ugrupowania w Norwich, gdzie odpowiadali na pytania kolegów. W pewnej chwili padło pytanie o stosunki z Francją, rywal Truss - Rsishi Sunak przyznał, że uważa Macrona za przyjaciela Wielkiej Brytanii. Z kolei Minister spraw zagranicznych zaatakowała prezydenta Francji twierdząc, że to „sprawa otwarta”. „Będę go oceniać po czynach, a nie słowach”, rzuciła do zgromadzonych na sali szeregowych członków partii wywołując aplauz.
Słowa Truss spotkały się jednak z powszechną krytyką i to nie tylko ze strony opozycji ale też wielu wpływowych Torysów, którzy uznali, że potencjalna przyszła premier obraziła jednego z najważniejszych sojuszników Wielkiej Brytanii. „Można by pomyśleć, że minister spraw zagranicznych nie jest świadoma, że jesteśmy w sojuszu wojskowym z Francją”, stwierdził był konserwatywny wiceminister spraw zagranicznych Alistair Burt.
Słowa pani minister niemal natychmiast podchwyciły również francuskie media, zapytany o tę wypowiedź prezydent Macron zachował się nieco bardziej dyplomatycznie niż Brytyjka.
„Brytyjski naród jest przyjacielem Francji - silnym i sprzymierzonym, bez względu na to kto jest jego przywódcą a nawet poza postawami przywódców - drobnymi błędami które mogą popełniać w swoich przemowach”, oświadczył.
Podkreślił jednak, że „Jeśli Francja i Wielka Brytania nie są w stanie powiedzieć, czy są przyjaciółmi, czy wrogami (...) to czekają nas poważne problemy”.
Z kolei ustępujący premier Wielkiej Brytanii, któremu media zadały to samo pytanie co Torysi Truss, odpowiedział że zawsze miał „bardzo dobre stosunki z prezydentem Francji i dodał: „Emmanuel Macron est un très bon buddy” – „Emmanuel Macron jest bardzo dobrym kumplem”.
Napisz komentarz
Komentarze