Mężczyźni na Wyspach usuwają cellulit
Mimo recesji mężczyźni nie skąpią grosza na poprawę własnego wyglądu fundując sobie operacje plastyczne.
- 04.08.2009 07:22 (aktualizacja 01.08.2023 07:59)
Mężczyźni poddają się różnym zabiegom w nadziei, iż poprawi to ich szanse na rynku pracy - donosi agencja PRNewswire.
Według cytowanych przez nią danych Brytyjskiego Stowarzyszenia Chirurgów Estetyki Plastycznej (BAAPS) liczba zabiegów usuwania cellulitu z męskich piersi - „moobs" - wzrosła w bieżącym roku o 44 proc. w porównaniu z poprzednim. Największy wzrost wystąpił w Szkocji - o 80 proc.
Zabieg ten polega na dokonaniu niewielkich nacięć pod pachami i usunięcie nadmiaru tkanki tłuszczowej (tzw. liposukcja) z piersi.
Wśród powodów rosnącej liczby mężczyzn, u których rozwijają się piersi (tzw. ginekomastia) wskazuje się na rosnącą obecność hormonu kobiecego - estrogenu w żywności i napojach. Ginekoplastia jest przypadłością, która w różnym stopniu i wieku dotyka 40-60 proc. mężczyzn.
Liposukcja „moobs" jest piątym najpopularniejszym zabiegiem chirurgii plastycznej wśród mężczyzn, popularniejszym od liftingu twarzy, i ma coraz większe wzięcie. W 2008 roku takich zabiegów wykonano 323 wobec 22 przed pięcioma laty.
Najpopularniejszymi zabiegami chirurgii plastycznej wśród mężczyzn jest usuwanie zmarszczek botoxem oraz laserowe eliminowanie owłosienia na plecach. Inne to m.in. podciąganie obwisłych policzków, usuwanie worków pod oczami, prostowanie nosa.
Usunięcie „moobs” kosztuje od 4 tys. funtów w górę.
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze